sobota, 6 listopada 2010

The Social Network (2010) reż. David Fincher

Tytuł polski: The Social Network

Można powiedzieć, że nowy Fincher jest skazany na sukces. Kiedy ma się ponad pół miliarda potencjalnych widzów zawsze znajdzie się kilku, którym film się spodoba. Wśród nich może nawet trafi się na jakichś krytyków bądź, jeszcze lepiej, filmowców i tylko patrzeć aż posypią się nagrody. Tak, mam trochę zgryźliwe podejście do "The Social Network", filmu o stronie internetowej. Jednak - odnosząc się do sieciowego żargonu - nie dobija się do 95 punktów Metascore tworząc słabe dzieło. A "The Social Network" jest lepszy niż to o czym opowiada.

piątek, 15 października 2010

Kaboom (2010) reż. Gregg Araki

Tytuł polski: Kaboom

Najnowszy film Araki'ego to niezwykle ciekawie nakręcone kino, które stopniowo odkrywa przed widzem swoją prawdziwą tożsamość. Oglądając go, moje spojrzenie ewoluowało wraz z coraz to dziwniejszymi motywami jakie serwuje nam reżyser. Film o chłopaku szukającym związku, czy może bardziej o zniszczeniu świata? Zaduma nad znaczeniem snów, a może półtorejgodzinna wariacja na temat jednego z nich? Nietuzinkowe kino science-fiction czy pozbawione treści przesadnie ekspresjonowane odbicie twórcy?

czwartek, 14 października 2010

Je l'aimais (2009) reż. Zabou Breitman

Tytuł polski: Kochałem ją


"Nigdy nie rób interesów z zakochanym Francuzem". W filmie Breitmana ów zakochanym Francuzem jest businessman Pierre (Daniel Auteuil), natomiast obiektem jego uwielbienia intrygująca Mathilde (Marie-Josée Croze). Podczas pobytu w Hongkongu, Pierre spotyka się z chińskimi inwestorami omawiać na pewno poważne sprawy i uzgadniać wysokodochodowe umowy. Pierre nie zna jednak chińskiego, więc potrzebuje tłumacza... lub tłumaczki. Niewiele było potrzeba, aby ułożony pracuś się zapatrzył, zamieszał i zakochał w pięknej dziewczynie z gibkim językiem.

środa, 15 września 2010

Le Grand Bleu (1988) reż. Luc Besson

Tytuł polski: Wielki błękit

Są takie filmy, których się nie ogląda. Pewne filmy się doświadcza. "Le Grand Bleu" jest jednym z nich. Dziełowi Bessona można zarzucać powolne tempo i generalny brak akcji. Przez dłuższe fragmenty filmu nic się nie dzieje. Jednak gdy zatopimy się w jego głębi to nie tylko potężne dwie godziny pięćdziesiąt minut znika nam z życiorysu niczym kwadrans, ale także w ogóle nie mamy ochoty wracać do swojego życia, zupełnie tak jak bohaterowie filmu nie chcieli wracać z kojącej otchłani morza.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Marie Antoinette (2006) reż. Sofia Coppola

Tytuł polski: Maria Antonina



Tak zwane filmy kostiumowe nigdy nie były dla mnie zbyt atrakcyjne. Zdecydowanie bardziej niż odtwarzaniem epoki, zainteresowany jestem ciekawymi bohaterami, których często w tego typu filmach brakuje. Ostatecznie oglądam kino, nie wystawę w muzeum. Tym bardziej cieszy zobaczenie czegoś takiego jak "Marie Antoinette". Film będący w intencjonalnym konflikcie z samym sobą. Coppola czyta nam podręcznik do historii jednocześnie podpalając jego każdą stronę. Niektóre miejsca już zdążyły zająć się ogniem zanim do nich doszła, dlatego też nie możemy nie wybaczyć jej drobnego bawienia się historią. Gdy pada legendarne "Let them eat cake!" królowa natychmiastowo odpowiada: "I would never say that!"

piątek, 27 sierpnia 2010

Barefoot in the Park (1967) reż. Gene Saks

Tytuł polski: Boso w parku


Po sześciu dniach miesiąca miodowego spędzonych w hotelu Plaza, świeżo upieczone małżeństwo wprowadza się do wymarzonego, własnego mieszkania w Nowym Jorku. Państwo Bratter są parą przeciwieństw. Paul (Robert Redford) to ułożony, rozsądny i twardo stąpający po ziemi prawnik u progu obiecującej kariery. Jego małżonka Corie (Jane Fonda) jest natomiast betroską młodą damą, zakochaną w rozrywce i bujaniu w chmurach.

piątek, 20 sierpnia 2010

Inception (2010) reż. Christopher Nolan

Tytuł polski: Incepcja

Nolan znów rozszerza granice własnych umiejętności. Zdaje się, że z każdym następnym filmem idzie o krok dalej nie oglądając się za siebie. Najnowszym efektem jego filmowego rozwoju jest thriller science fiction, majstersztyk o wykradaniu myśli z ludzkich umysłów podczas snu.

Dla Cobba (Leo DiCaprio) kradzież myśli to chleb powszedni. Tym się zajmuje, robił to setki razy i jest w tym najlepszy. Dostaje propozycję nie do odrzucenia, gdzie musi wykorzystać swoje umiejętności do zrobienia czegoś znacznie trudniejszego, jak mówią, prawie niemożliwego. Chodzi o tytułową incepcję. Operację mającą na celu zasianie myśli w głowie człowieka, tak aby ten był przekonany, że jest jego własną. Jeśli Cobb da radę to zrobić, po latach wygnania w końcu wróci do domu. W innym wypadku jego niewesoła sytuacja tylko znacznie się pogorszy.